WYDARZENIA ORGANIZATORZY WYDAWNICTWA GALERIA KONTAKT

patroni medialni:


Założenie Banku Polskiego

fragment książki Władysława Grabskiego ''Dwa lata pracy u podstaw państwowości naszej''

fragment rozdziału VII. Założenie Banku Polskiego

Gdy w końcu lutego 1924 nabrałem pewności, że równowaga budżetu jest realnie osiągnięta, postanowiłem przystąpić do założenia Banku Polskiego. Ustawa o Banku była już przygotowana w czasach Kucharskiego przez komisję, w której brałem udział. Samo ostateczne zredagowanie ustawy powierzyłem Rybarskiemu i Młynarskiemu. Jednocześnie utworzyłem Komitet Organizacyjny z S. Karpińskim na czele w składzie: Steczkowski, ks. Adamski, Chrzanowski i Stefczyk.

Komitet wprowadził pewne zmiany do statutu w duchu życzeń sfer gospodarczych, które uwzględniłem. Dnia 25 stycznia ustawa o Banku została ogłoszona w Dzienniku Ustaw, Kapitał Banku określony był na 100 milionów złotych i miał być złożony przez własne społeczeństwo, z małym udziałem rządu.

Gdy tylko stało się wiadome, że taki jest mój plan, od razu uznano go za zbyt śmiały, twierdząc, że społeczeństwo nasze nie będzie w stanie dać tak znacznej sumy. Utworzone zostały komitety propagandy, ale one nie rokowały zbyt dobrych nadziei. W dodatku, gdy poleciłem, by osoby, które nie miały walut obcych, wpłacały należność za akcje w złocie, które było droższe od walut obcych, wpłynęło to zniechęcająco na subskrybentów. Kto miał waluty obce, ten łatwo mógł subskrybować akcje, ale kto ich nie miał i musiał kupować złote, ten ponosił różnicę kursu między walutami i złotym dość w owym czasie znaczną, przy czym różnica ta stale wzrastała. Powstrzymywało to wiele osób od wpłacania zaliczek na akcje. Dopominano się ode mnie, bym się zgodził na to, ażeby przyjmować na akcje BP nie tylko waluty i złoto, ale i marki, a to w ten sposób, by deklarując nabycie akcji, mógł każdy nabyć walutę w PKKP po cenie stabilizowanej, co równało się nabywaniu akcji Banku Polskiego za marki.

Z początku na to się nie godziłem, uważając, że w ten sposób obniży się zapas walut i złota, jakim następnie będzie dysponował Bank Polski. To moje stanowisko było najzupełniej słuszne.

Dla przekonania się, jak stoi sprawa propagandy za subskrypcją na Bank Polski, zorganizowałem zebranie przedstawicieli różnych kół gospodarczych, przemysłowych, bankowych i rolniczych oraz społecznych. Zebranie było bardzo liczne, reprezentowane były różne sfery. Wypowiadano się swobodnie. Widać było dużo dobrych chęci, ale widoczny był i sceptycyzm, czy zdoła się zebrać potrzebny kapitał. Rachowano na zebraniu, że najwyżej można liczyć na to, że społeczeństwo da połowę kapitału zakładowego Banku, a resztę będzie musiał dać rząd. Taką ewentualność uważałem za niepożądaną. Ponieważ za najważniejsze uważałem, by cały kapitał pokryty był przez społeczeństwo, postanowiłem zrobić subskrybentom tę ulgę, by przyjmować od nich również i marki, za które PKKP wpłacała dolary po kursie. Jednocześnie określiwszy jako termin subskrypcji datę 3 marca, przeprowadziłem to, że subskrypcje były ważne przy pokryciu z góry gotówką 50% wartości. Te zarządzenia okazały się decydujące dla powodzenia całej sprawy.

Spośród sfer gospodarczych stosunkowo niewielki udział przyjęli więksi właściciele ziemscy. Stanisław Lubomirski rozwinął wśród nich agitację, dając im kredyt w swoim Banku, by ich zachęcić do subskrypcji, ale to większego skutku nie wywierało. Więksi rolnicy mieli do płacenia duże raty podatku majątkowego. Drobni rolnicy w ogóle nic prawie nie wnieśli na akcje. Ogółem rolnicy wnieśli według prowizorycznych danych tylko 8% kapitału zakładowego Banku Polskiego. Według ostatecznych obliczeń wydrukowanych w sprawozdaniu Banku za 1926 r. cyfra ta spadła do 7%.

Natomiast sfery urzędnicze i wojskowe wykazały duże zainteresowanie subskrypcją na akcje BP. Wśród nich rozwinięta została energiczna propaganda. Okazała się ona możliwa dopiero wtedy, gdy zdecydowałem się na przyjmowanie wpłat na akcje markami, a prócz tego zarządziłem, jako zachętę dla tych sfer, ażeby przyjmować zapisy na akcje na rozpłaty, przy czym niezapłaconą część zapisanych akcji rząd miał sam wpłacić zaliczkowo na rachunek Banku Polskiego. Dzięki temu sfery urzędnicze i wojskowe zapisały się na tak dużą ilość akcji, że kapitał zakładowy Banku został pokryty z nadmiarem około kilkunastu milionów złotych, możliwości czego nikt nie przypuszczał. Sfery gospodarcze również wysiliły się, by wziąć jak największą ilość akcji, z chwilą gdy można je było nabywać za marki, i same one zapisały się na prawie pełne 100 milionów złotych. W ten sposób rząd nie potrzebował brać wcale akcji Banku i ograniczył się do udziału minimalnego. (...)

Seminarium w Rzeszowie
21 stycznia 2005 r. w Wyższej Szkole Informatyki i...


Uroczystości w Kutnie
Dnia 17 grudnia 2004 roku, podczas uroczystości z okazji...


Konferencja naukowa na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim
Konferencję organizuje Instytut Historii oraz Instytut Socjologii K.U.L.


Uroczysta msza święta w katedrze i odsłonięcie tablicy pamiątkowej
11 listopada 2004 r. o godz. 10.00 w Bazylice...


Konferencja na Uniwersytecie Wrocławskim
Dnia 5 listpada 2004 roku odbędzie się na Uniwersytecie...


Stronę
prowadzi i redaguje
WSIiZ w Rzeszowie